31. Województwa lubuskie i wielkopolskie na rowerze, dł. 63,4 km
woj. wielkopolskie, woj. lubuskie
2020.08.15

Są takie dni, które na długo zostają w pamięci - i dla mnie jednym z nich była właśnie ta pierwsza przejechana sześćdziesiątka. Może nie rekord świata, ale na pewno osobisty kamień milowy. Trasa zaczęła się spokojnie, w Pszczewie, skąd ruszyłem w stronę Borowego Młyna. Już na samym początku podróży, po lewej stronie, mijam ciche świadectwo historii - pozostałości po cmentarzu żydowskim, zamkniętym oficjalnie w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Choć zarośnięty i zapomniany, nadal emanuje jakimś spokojem i powagą.

Dalej droga prowadzi prosto przez las, aż do Trzciela - mniej więcej 15 kilometrów zielonego tunelu, który czasem przerywa widok rzeczki Obry lub niewielkiej wsi Rybojady. Tam też znajduje się jedyny sklep spożywczy na całej trasie, więc warto się tu zatrzymać choćby na krótki odpoczynek. Nieco dalej, również w Rybojadach, mija się maleńki cmentarz katolicki - tak mały, że można by policzyć wszystkie groby na palcach jednej ręki.

Z Trzciela kieruję się do Starej Jabłonki. Po drodze kolejny ślad przeszłości - zrujnowany cmentarz żydowski. Wjazd do wsi zapowiada malownicza aleja wiekowych lip - pomnik przyrody, który imponuje rozmiarami i klimatem, zwłaszcza w ciepłe dni, kiedy liście szumią jakby opowiadały historie dawnych podróżników.

Z Jabłonek trasa wiedzie przez las do Piotrów, a potem, nie opuszczając leśnych szlaków, do Łowynia. Każdy odcinek trasy zaskakuje czymś innym - raz gęstwina drzew, raz otwarty widok na pola. W Łowyniu odbijam do Silnej, by zobaczyć coś naprawdę wyjątkowego: dawny budynek stacji przeprzęgowej dyliżansu konnego, ważnego punktu na historycznej trasie z Warszawy przez Poznań i Berlin aż do Hamburga. Historia tego miejsca ma w sobie coś z romantyzmu - mówi się, że sam Fryderyk Chopin nocował tu w trakcie jednej ze swoich podróży.

Z Silnej już tylko kilka kilometrów przez Pszczew i dalej do Szarcza, gdzie znów droga zamienia się w leśny szlak. Tam zamyka się pętla - punkt startowy, OW "Karina", witam po przejechaniu dokładnie 63,3 km. Trasa nie była ekstremalna, ale wypełniona ciszą lasów, opowieściami cmentarzy i oddechem historii. To był dzień, który przypomniał, że rower to nie tylko sport - to również podróż w czasie i przestrzeni.


PSZCZEW /LS/
PSZCZEW /LS/
Cmentarz żydowski
BOROWY MŁYN /LS/
Przeprawa nad rzeką Obrą
RYBOJADY /LS/
RYBOJADY /LS/
Jedyny sklep na trasie Pszczew-Trzciel
RYBOJADY /LS/
Cmentarz katolicki
TRZCIEL /LS/
TRZCIEL /LS/
Stara zabudowa miejscowości
TRZCIEL /LS/
Stara zabudowa miejscowości
TRZCIEL /LS/
Stara zabudowa miejscowości
TRZCIEL /LS/
Kościół Rzymskokatolicki św. Wojciecha
ŚWIDWOWIEC /LS/
ŚWIDWOWIEC /LS/
Cmentarz żydowski
Na granicy województw lubuskiego i wielkopolskiego
gdzieś na trasie. . .
JABŁONKA STARA /WP/
JABŁONKA STARA /WP/
Pomnik przyrody “Aleja lipowa”
JABŁONKA STARA /WP/
Na rozdrożu dróg - w stronę Piotrów
PIOTRY /WP/
PIOTRY /WP/
Dawny trakt dyliżansowy Warszawa- Poznań - Berlin - Hambur
gdzieś na trasie w stronę Łowynia . . .
ŁOWYŃ /WP/
ŚWIECHOCIN /LS/
SILNA /LS/
SILNA /LS/
Dawna stacja przeprzęgowa dyliżansu konnego
SILNA /LS/
Dawna stacja przeprzegowa dyliżansu konnego - tablica pamiątkowa
SZARCZ /LS/