Pomysł na rowerową wyprawę zrodził się z chęci zdobycia odznaki “Turysta Ziemi Międzyrzeckiej”. To właśnie odcinek Policko - Międzyrzecz - Pieski wskazany w regulaminie tej odznaki był moją inspiracją. Jednak na tym nie poprzestałem - dalsza część trasy była już efektem własnej improwizacji. I to właśnie ona okazała się największym wyzwaniem.
Upalna pogoda i panująca susza dały się mocno we znaki - leśne drogi, które wyznaczyłem, zamieniły się w piaszczyste pułapki. Przez kilka kilometrów nie było mowy o jeździe - rower trzeba było prowadzić pieszo, co mocno nadwyrężyło siły.
Mimo wszystko - było warto. Trud wędrówki wynagrodziły malownicze krajobrazy i ciekawe miejsca, które udało się po drodze zobaczyć. To kolejny dowód na to, że nawet najbardziej wymagająca trasa może stać się niezapomnianą przygodą.

























