
Podczas rowerowej wędrówki warto czasem zjechać z utartych szlaków i poszukać miejsc, w których historia nie jest zapisana na tablicach, lecz ukryta w ziemi. Jednym z takich niezwykłych śladów przeszłości jest wczesnośredniowieczne grodzisko, którego początki sięgają prawdopodobnie X wieku.
Grodzisko ma charakterystyczny stożkowaty kształt i jest otoczone potężnym wałem o wysokości około sześciu metrów. Całość ma około 400 metrów obwodu, a średnica wynosi blisko 100 metrów. W jego północno zachodniej części zachowały się również pozostałości fosy. Dziś trudno sobie wyobrazić, że przed wiekami miejsce to tętniło życiem, a potężne umocnienia miały chronić mieszkańców przed nieproszonymi gośćmi.
Pierwsze i jak dotąd jedyne prace archeologiczne przeprowadzono w 1926 roku. Badacze odkryli dwie warstwy kulturowe oraz przedmioty związane z dawnym osadnictwem, między innymi żelazną igłę, sierp i fragment klingi noża. Znaleziska potwierdziły, że osada funkcjonowała już w X wieku.
Historia tego miejsca nie kończy się jednak na czasach wczesnego średniowiecza. W kolejnych stuleciach w pobliżu istniała także murowana warownia, której dzieje związane były między innymi z rodami Czarnkowskich i Wedlów oraz zakonem krzyżackim. Czy właśnie tutaj znajdował się późniejszy zamek, pozostaje kwestią nie do końca rozstrzygniętą.
Dla rowerzysty jest to przede wszystkim spotkanie z historią, którą można niemal dotknąć. Zamiast muzealnej gabloty mamy ziemne wały, zarys fosy i spokojny krajobraz, pod którym kryją się ślady dawnych mieszkańców. Warto więc zatrzymać rower, zejść na chwilę z siodełka i pozwolić wyobraźni przenieść się o ponad tysiąc lat wstecz.

